Co powoduje, że coraz więcej osób decyduje się na wykluczenie ze swojej codziennej diety pszenicy? Czy to jedynie skutek mody, która propaguje żywność “gluten free”? A może jednak wielkie “bum” na eliminację pszenicy ma swoje sensowne wytłumaczenie? Dla osób chcących zgłębić to istotne w dzisiejszych czasach zagadnienie, polecam książkę autorstwa dr Williama Davisa, który dokładnie omawia wszelkie aspekty związane z tytułową “Dietą bez pszenicy”. Jak się okazuje, problem związany z obecnością pszenicy w diecie nie dotyczy jedynie osób z alergią na gluten czy pacjentów chorych na celiakię.

Czym jest gluten?

Gluten to grupa białek występujących w pszenicy. Działa trochę jak klej, który scala pokarm i pomaga zachować jego formę. To dlatego pizza z mąki pszennej jest taka piękna i pyszna. Dodawany jest do bardzo wielu produktów, w których absolutnie nie spodziewalibyśmy się jego obecności. Jeśli na etykiecie nie ma widocznego napisu “bezglutenowy”, powinniśmy czytać skład, gdyż bardzo często znajdziemy zdanie: “Może zawierać śladowe ilości glutenu”. To te śladowe ilości właśnie w tak wielu produktach pogłębiają nasze problemy zdrowotne.

Pszenica modyfikowana genetycznie

Pierwsza Piramida Zdrowego Żywienia, która obowiązywała w latach 1992-2005, stawiała zboża na pierwszym miejscu. W dzisiejszej Piramidzie (rekomendowanej od 2016 roku przez Światową Organizację Zdrowia oraz Instytut Żywności i Żywienia) produkty zbożowe zdegradowane zostały na niższą pozycję. Wyprzedzają je warzywa oraz owoce, natomiast samą podstawę piramidy stanowi codzienna aktywność fizyczna.

W dobie wielkiego przemysłu tempo produkcji pszenicy wzrastało tak szybko, że zboże zaczęto silnie modyfikować, tworząc liczne odmiany. Krzyżówki genetyczne sprawiły, że forma pszenicy, którą uzyskujemy dziś, w niczym nie przypomina zboża, które dostarczało dziesiątki i setki lat temu tylu składników odżywczych. Co więcej modyfikacja ziarna sprawiła, że pszenica stała się groźnym produktem spożywczym, który wywołuje u konsumentów różnego rodzaju alergie i problemy zdrowotne. Nie jest więc sprawą dziwną, że świadomie rezygnujemy ze spożywania pszenicy i jej pochodnych…

Dieta bez pszenicy w walce z nadwagą

Doktor William Davis skupia się na problemie nadwagi i otyłości, która jest bez dwóch zdań chorobą cywilizacyjną. To właśnie osobom z problemem nadmiernych kilogramów rekomenduje stosowanie diety bez pszenicy. Dlaczego? Ponieważ liczne badania wykazują, że jest ona głównym winowajcą przybierania na wadze. Dieta bez pszenicy polega na jej całkowitej eliminacji. Wykluczenie produktów węglowodanowych spowoduje nie tylko ogólną poprawę stanu zdrowia oraz skóry, ale również utratę wagi.

Ciągła chęć jedzenia wiąże się z zaburzeniami poziomu insuliny, która ma regulować z kolei poziom glukozy (cukru) we krwi, transportując ją z krwi do tkanek. Ilekroć zjemy produkt zawierający pszenicę, odczuwamy uczucie “zapchania”, ale po dwóch godzinach znów jesteśmy głodni. Dieta bez pszenicy reguluje poziom insuliny i tym samym pomaga uregulować gospodarkę węglowodanową.

Pszenica a alergie skórne

Jestem idealnym przykładem na to, jak toksyczne reakcje może wywoływać spożywanie pszenicy. Alergie skórne, z którymi borykałam się jedząc produkty zawierające zboże pszenicy, raz na zawsze wyleczyły mnie z sięgania po cieplutką bułeczkę do śniadania czy kruche ciasteczka do poobiedniej kawy podczas szkolenia. Często nie zdajemy sobie sprawy, że to właśnie gluten obecny w naszej diecie może być odpowiedzialny za nieprzyjemne zmiany skórne. Nie tylko te w postaci krostek na przedramionach. Wszelkie wypryski na twarzy i szyi czy też miejscowe zaczerwienienia skóry w różnych miejscach to w wielu przypadkach reakcja, jaką wywołuje w organizmie pszenica.

Korzyści diety bez pszenicy

• Utrata zbędnych kilogramów
• Eliminacja cukrzycy
• Większa ilość energii i lepsze samopoczucie
• Poprawa stanu zdrowia
• Obniżenie poziomu cholesterolu
• Widoczna poprawa jakości skóry
• Większa świadomość
• Życie bez niezdrowego obżarstwa

To tylko kilka punktów. U każdego wyeliminowanie pszenicy może wywołać inne korzyści. Moja rada – słuchaj własnego organizmu, to Twój najlepszy lekarz i terapeuta, więc wie co mu szkodzi. Zacznij od stopniowej eliminacji chleba, wyrobów cukierniczych (tak tak, Twoich ukochanych słodyczy ze sklepu) i słonych przekąsek, które również zawierają gluten. Sprawdzisz dzięki temu czy zaczynasz odczuwać pozytywną różnicę, a waga zacznie lecieć w dół. Czytaj etykiety ze składem i stawaj się bardziej świadomym. Eksperymentuj w kuchni. Wiem, że mąka pszenna, to klasyk, ale istnieje tyle ciekawych i pysznych zamienników, że raz dwa przekonasz się do zerwania z pszenicą.

Myślisz, że nie ma opcji na smaczne bezglutenowe tarty czy naleśniki? Napisz do mnie, a zdradzę Ci moje najlepsze, ulubione przepisy ☺