Stało się! Złota polska jesień zmieniła się w burą polską jesień. Mimo wszystko wydaje mi się, że nie mamy na co narzekać jeśli chodzi o pogodę, jaką przyszło się nam cieszyć w tym roku. Październik był wyjątkowo piękny i słoneczny. Czy to już najwyższy moment schować się pod koc i najlepiej nie wychylać spod niego nosa? Mam inne zdanie na ten temat!

Urlop w listopadzie

To już któryś raz z rzędu, kiedy postanowiłam urlop wyjazdowy zaplanować na jesień. Lato w Polsce jest doskonałe! W wakacje Warszawa i inne duże miasta są bardzo atrakcyjne, organizowane są liczne festiwale i pokazy filmowe. Dodatkowo uważam, że latem łatwiej żyje się w metropoliach – sezon urlopowy zapewnia większą drożność ulic. 😉 Dodatkowo można korzystać ze skutera lub rowerów.

Kiedy temperatura spada poniżej 10 stopni

Najgorszy w tym wszystkim jest chyba szalejący wiatr. Drzewa szaleńczo uginają się pod jego naporem. Ostatnie liście spadają z drzew i gnają wokoło jak dzika zwierzyna. Zimno przeszywające człowieka do szpiku kości! Brrr… Takie rzeczy to nie dla mnie! 😛

Bilety kupione w promce

Zrobiłam mojemu narzeczonemu i sobie, mam nadzieję, ogromną niespodziankę i na początku września, w bardzo dobrej cenie kupiłam bilety do… Izraela! Już w przeszłym tygodniu wybieramy się do pełnego konfliktów i przeciwieństw. Gdzie surowa natura miesza się z szaloną zabawą, szczególnie na ulicach Tel-Awiwu. Zatem oficjalnie ogłaszam urlop, nie będzie nas do przyszłej środy. Zamierzam odpocząć od komputera, mediów i telefonu. Jedyne, co mogę obiecać to InstaStories, które są fantastycznym neo-pamiętnikiem 😉

A Wy? Jakie macie doświadczenia z wypoczynkiem w tym dość oryginalnym czasie?