Z pewnością już nie raz w swoim życiu miałaś wrażenie, że nikt Cię nie rozumie. Jesteś zmęczona, sfrustrowana, całymi dniami pracujesz, a i tak nikt tego nie docenia. Niezależnie ilu masz przyjaciół, ze wszystkim radzisz sobie zupełnie sama.  Może trudno w to uwierzyć, ale wina danej sytuacji wcale nie leży po stronie Twojego męża, Twoich dzieci czy znajomych. Niewykluczone, że to właśnie Ty popełniasz podstawowy błąd, który zainspirował mnie do napisania tego artykułu. Chcesz poznać odpowiedź, jak rozwiązać swoje komunikacyjne problemy?

Jakiś czas temu, wraz z moją przyjaciółką, z którą studiowałyśmy psychologię, zrobiłyśmy sobie „studencki“ rachunek sumienia. Polegał on na tym, aby spojrzeć na swoje zachowanie z dystansu i szczerze przyznać, co zmieniło się zarówno w nas, jak i w naszym życiu dzięki doświadczeniom i wiedzy wyniesionych z uczelni.

 

  1. Po pierwsze: akceptacja zarówno siebie, jak i innych. (na czym to polega i co daje taka postawa przeczytacie w kolejnych postach)
  2. Po drugie: uzmysłowienie życiowych wartości.(w jaki sposób odnaleźć w sobie te wiedzę to jeden z kolejnych tematów, jaki ukaże się we wpisach)
  3. Po trzecie: „wygodna” komunikacja, która w moim odczuciu jest bardzo mocno związana z powyższymi punktami.

 

A teraz do rzeczy.

„Wygodna” komunikacja. Mój absolutny konik zawodowy. Podejście, które wielu potrafi zagwarantować dobrobyt psychiczny, kontrolę nad emocjami oraz rozwój satysfakcjonujących relacji. Przełożenie wprost na życie, niezależnie czy prywatne czy zawodowe, zdecydowanie ułatwi pogłębianie i wzmocnienie relacji. Dlaczego?
Poniżej tylko 3 subiektywne argumenty:

 

  1. … bo skoro starasz się komunikować komunikatem „ja” świadczy o tym, że dobro wspólne w tej relacji jest ważniejsze niż Twoja indywidualna wygoda, Twoja „racja”, Twoje automatyczne reakcje.

 

  1. … bo komunikat „ja” dotyczy faktów, z którymi nie da się dyskutować, a nie Twoich wrażeń, ocen czy często zawodnej pamięci.

 

  1. … bo jeśli zwracam się tak do Ciebie ważne jest dla mnie zarówno to, aby pozostać w tej relacji (pokoju, przestrzeni fizycznej, jakkolwiek) jak i zadbać o swoje potrzeby. Dzięki stosowaniu komunikatu „ja” masz poczucie, że jesteś „w porządku” wobec drugiej osoby i, co uważam za najważniejsze, wobec siebie.

 

*Ogromną odpowiedzialnością jest pamiętać, że nikt nie ma dostępu do świata wewnętrznego drugiej osoby dopóki, dopóty potrzeby lub oczekiwania nie zostaną zakomunikowane werbalnie i wprost (robienie dziwnego grymasu czy wywracanie oczami nie jest komunikatem „ja”)

 

O co chodzi?

Pozostawiając całą koncepcję komunikacji za sobą, aby uprościć i uściślić temat, istnieją dwa typy komunikatów: komunikat „ty” i komunikat „ja”. Komunikat „ty” ocenia, a czasem oskarża partnera rozmowy, skupia się na jego nieodpowiednich zachowaniach, np.: „Jesteś cynicznym, skoncentrowanym na sobie ignorantem, który nigdy nie słucha tego, co mówię”. Łatwo można sobie wyobrazić zdarzenia, które mogą rozwinąć się po takiej wypowiedzi… Komunikat „ja” natomiast odnosi się do reakcji, jaką wywołało w nas poczynanie drugiej osoby, do naszych odczuć oraz ewentualnie do oczekiwań względem tego człowieka, np. : „Kiedy nie patrzysz na mnie podczas rozmowy, odnoszę wrażenie, że mnie nie słuchasz i jest mi z tego powodu bardzo przykro, ponieważ czuję się ignorowana”. Różnica jest oczywista.

Technicznie komunikat „ja” umożliwia wyrażenie uczuć w taki sposób, aby nie ranić drugiej osoby oraz nie atakować jej poczucia własnej wartości.Komunikując się w ten sposób bierzesz odpowiedzialność za swoje „narzekania”, opinie, za swoją percepcję i ewentualny dyskomfort, który odczuwasz. Mówiąc „jedziesz za szybko” (komunikat „ty”) – rzucasz pewne oskarżenie. Podświadomie jest tutaj mowa o winie i o złym zachowaniu. „Nie czuję się bezpiecznie, gdy jedziesz z taką prędkością” (komunikat „ja”) nie jest zagrożeniem dla ego partnera rozmowy, wyraża Twoje wrażenie, pokazuje Twój świat wewnętrzny. Nazywasz i wyjaśniasz problem, dzięki czemu nie ma miejsca na domysły prowadzące do nieporozumień. Dodatkowo otwierasz możliwość dyskusji i dalszej wymiany poglądów.

Jest ogromna różnica między „wkurzasz mnie”, a „jestem wkurzona”.

W jaki sposób zbudować komunikat „ja”?

  1. Nazwij konkretne zachowanie partnera rozmowy – „kiedy ty…” (fakty!)
  2. Opisz swoje uczucia – „czuje…”
  3. Opisz, jakie są konsekwencje tego zachowania dla Ciebie – „jest mi smutno, przykro…”
  4. Opisz swoje potrzeby, jakiego zachowania po drugiej stronie oczekujesz – „chcę…”
  5. Możesz wskazać konsekwencje spowodowane brakiem zmiany zachowania.

Wszystko jest kwestią ćwiczeń i chęci. Stosując powyższy model wypowiedzi zaczynasz świadomie kroczyć w stronę asertywnej postawy. Jak już wspominałam jesteś „w porządku” i aktywnie dbasz o dobre samopoczucie zamiast:

  • przerzucać winę na partnera
  • wypierać się odpowiedzialności za to, co akurat się dzieje
  • wywoływać w partnerze rozmowy poczucie niższości, upokarzać go
  • zaostrzać sytuację, wywołać kłótnię.

 

Aby poczuć jeszcze mocniej mechanikę tego typu wyrażeń zastanów się nad emocjami, które towarzyszą Ci, kiedy czytasz poniższe przykłady:

Opinia wyrażona jako fakt,  komunikat „ty” – „Wyglądasz głupio w tej sukience”

Komunikat „ja” –  „Nie podoba mi się jak ta sukienka na tobie leży”

Komunikat „ty” – „Sposób, w jaki żujesz gumę jest paskudny”

Komunikat „ja” – „Denerwuje się, kiedy żujesz z otwartymi ustami”

Komunikat „ty” – „Ciągle mnie ignorujesz”

Komunikat „ja” – „Nie czuje się wysłuchana”

Oczywiste jest, że nie zawsze komunikat „ja” jest najbardziej efektywną formą komunikacji. Wyobraźmy sobie przykład, kiedy dziecko usiłuje przebiec przez ulicę. W takiej sytuacji jasne jest, że naszą reakcją będzie krzyk pełnym gardłem: „Stój!”. Jak każda zasada obowiązująca w psychologii musimy mieć z tyłu głowy naszą intencję. Łatwo jest bowiem minąć cienka czerwoną linię i zamiast asertywnym okazać się pasywnie agresywnym lub manipulatorem. „Czuje się zawiedziona, kiedy zachowujesz się jak dupek” raczej nie zadziała dobrze. Zamiast tego warto spróbować dokładnie zidentyfikować zachowanie, które Ci nie odpowiada i wypowiedzieć swoje potrzeby z dobrą intencją. Może „jest mi źle, kiedy mówisz do mnie >cicho bądź< przy twoich kolegach” jest lepszym rozwiązaniem?

Komunikaty „ja” na początku mogą wydać się nienaturalne. Jeśli ten sposób wydaje Ci się trudny do stosowania ciekawa może okazać się technika opisana przez Ingrid Holler. Podczas kolejnej sytuacji, w jakiej ktoś Cię rozzłości i na końcu języka będziesz mieć: „olewasz mnie” spróbuj znaleźć przeciwieństwo, np.: „weź mnie pod uwagę”. Może okazać się, że w ten sposób szybko dotrzesz do swoich potrzeb, w tym przypadku potrzeby szacunku, uznania lub/i uwagi, które niezaspokojone prowadzą do agresywnych i niekonstruktywnych odzywek.

Zwrócenie uwagi na słowa jakie wypowiadamy bezpośrednio przekłada się na rozwój jako człowieka. Dzięki chwili refleksji z łatwością odczytasz powód, z którego jest Ci w danej sytuacji źle. Wykonujesz spory krok w kierunku zrozumienia siebie. Możesz być zaskoczony, jak bardzo komunikaty „ja” ułatwiają przekazanie trudnych informacji. Dodatkowo świetnie sprawdzają się też w sytuacjach, kiedy chcemy kogoś docenić lub pochwalić.

Na koniec pamiętaj – komunikat „ja” to umiejętność, którą można wyćwiczyć.